Przyciąganie odpowiedniego partnera

Medytacja, Relaksacja, Wizualizacja Komentarze (0) »

Jak wykreowac sobie wlasciwego partnera. Male przypomnienie z praw przyciagania

1. OKRESL CZEGO CHCESZ

Proponuję skoncentrować się na ISTOCIE tego, czego pragniemy, tego czego chcemy razem z partnerem przejawiać, tworzyć i osiągać. Koncentrowanie się na istocie danej rzeczy, wydarzenia, osoby, ktore chcemy przyciągnąć do naszego życia daje niesamowite rezultaty. Nie musisz wymieniać dokładnie jaki ma byc Twój partner i jakie dokładnie ma być Twój przyszy związek.

Skup się na jego ISTOCIE a resztę pozostaw Mądrości Istnienia.

Co to jest owa Istota? Aby to poczuć wyobraź sobie, że jesteś w szczęśliwym związku, oboje promieniejecie. Uczucie radości i szczęścia, które towarzyszą takim wyobrażeniom mają niezwykłą moc kreacji. Zauważ jakie jakości tego związku w swym wnętrzu uznajesz za najistotniejsze np. wzajemna harmonia, wzajemny rozwój, szacunek, radość itp. To jest właśnie owa Istota Twojego pragnienia.

Bardzo pomocna może być praca nad symbolem pragnienia. Podczas stanu relaksacji otwierasz się na pojawienie się w Tobie wyobrażenia symbolu Twojego pragnienia. Gdy on juz się pojawi pracuj z nim. Możesz umieścić go na górze, na którą się wspinasz i gdy wreszcie docierasz na szczyt symbol promieniuje i woła Cię, Ty bierzesz go do dłoni i czujesz przepełniające Cię szczęście, spełnienie, wdzięczność. Pamiętaj, że uczucia, jakie powstają przy tych wyobrażeniach mają silną moc przyciągania i kreacji.

Chociaz spotkalam sie z zaleceniami by dokladnie okreslac jaki partner powinien byc, jak sie przejawiac, jakie miec cechy, często nawet lącznie z wyglądem to osobiscie nie zachęcam do tego. Przetestowałam ten sposób i nie zdało to egzaminu w moim przypadku. Za każdym razem okazywało się, że brakowało jednak jakiejś istotnej cechy lub zaleta w danym układzie cech była tak dominująca, że stawała się wadą i tym podobne rzeczy.

Taktyka ta prowadzi do rozczarowań, powoduje, że koncentrujemy się na tym jaki powinien być partner byśmy mogli być szczęśliwi.
Stwarzanie w swym umyśle ideału związku, jak i ideału partnera i nie dopuszczanie do siebie żadnej innej możliwości niż iluzja, ktorą sobie wymyśliliśmy moga być bardzo upośledzające. W ten sposób ktoś, kto nie posiada jakiejś cechy z miejsca odpada a może okazać się, że to Wasze Wyższe Jaźnie zaaranżowały Wasze spotkanie i tylko od Was zależało, czy dacie sobie szansę na cudowny, rozwijający związek. Ideał, który sobie w umyśle stworzyliśmy nie do końca może być czymś dla nas właściwym. W moim życiu pojawił się kiedyś taki ideał, podobnie jak i wcześniej w życiu mojego partnera, obydwa ideały okazały się totalną pomyłką, pewnym zaślepieniem. A wyglądali i zachowywali się właśnie tak jak sobie w głowie zakodowaliśmy, że mają się zachowywać nasi idealni partnerzy.

Zamiast trzymać się kurczowo swych ideałów, czasem lepiej poddać się Mądrości Istnienia, ona wie, kogo przyciągnąć do nas abyśmy mogli pobrać najlepsze lekcje i najlepiej rozkwitać. I nawet jeśli związek jaki przyciągnęliśmy nie przetrwa to będzie on dla nas treningiem, wspaniałą możliwością rozwoju i przygotowaniem do dalszego życia, ponieważ po okresie rozpaczy będziemy mogli zobaczyć szerszy obraz tego co się stało i zauważymy, że to wszystko było niezwykle cennym treningiem.

Ideały są jedynie iluzjami a iluzje nie istnieją ponieważ są tworzone przez umysł. Nie ma idealnych związków bo ideał to twór umysłu a umysł nie jest doskonałym twórcą. Gdy mamy w głowie silnie zakodowane ideały związku i idealnego partnera to gdy jakiejś cechy zabraknie a inna przejawia się inaczej niż byśmy chcieli wycofujemy swą miłość i popadamy w rozczarowanie, w rozżalenie. Koncentrujemy się na partnerze, jak się powinien zachowywać, jaki być byśmy mogli byc w pełni szczęśliwi. Pojawiają się presje i oczekiwania. Miłość przeradza się wtedy w koszmar.
Odmienne od naszych oczekiwań zachowanie partnera wywołuje w nas cierpienie, ponieważ inaczej to sobie wyobrażamy, ponieważ mamy zakodowane, że powinno to być tak i tak a jak nie jest to cierpimy. A tak wcale być nie musi.
Ważnym jest zatem aby na czas pracy z energią odstawić swoje wyobrażenia i otworzyć się na to co przychodzi z Twojej wewnętrznej mądrości a nie z umysłu.

• ODSTAW NA BOK SWOJE IDEAŁY POWSTAŁE W UMYŚLE
• OTWÓRZ SWE SERCE NA WEWNĘTRZNE PROWADZENIE
• POZWÓL BY OKREŚLIŁO ONO ISTOTĘ TWEGO PRAGNIENIA
• KONCENTRUJ SIĘ NA TEJ ISTOCIE I NA UCZUCIACH JAKIE ONA W TOBIE WYWOŁUJE
• PRZYWOŁAJ SYMBOL SWEGO PRAGNIENIA I PRACUJ Z NIM, CZĘSTO GO PRZYWOŁUJ, SKUPIAJ SIE NA UCZUCIACH JAKIE W TOBIE WYWOŁUJE

2. MODLITWA/INWOKACJA/ WYPOWIEDZENIE ŻYCZENIA

Aby modlitwa przyniosła skutek musi towarzyszyć jej ufność, poczucie pewności i zaufania, że się STANIE. Modlitwa jest zarzuceniem kontroli.
Dobrowolnie rezygnujesz z usilnego kontrolowania danego procesu umysłem to jest np. dalszego analizowania, asekurowania się, gorączkowego poszukiwania rozwiązania, zamartwiania się na rzecz poddania się Istnieniu, Nieskończonej Inteligencji.

Wypowiedz swe zaklęcie i oddaj je w ręce Nieskończonej Inteligencji przenikającej wszystko. Wypowiedź zakończ wyrażeniem pewności i ufności, że tak się stanie w odpowiednim czasie i odpowiednim miejscu, w najlepszy z możliwych sposobów i z największą korzyścią dla jak największej liczby osób.

Zamiast modlitwy możesz używać AFIRMACJI, obydwie metody się nie wykluczają, jeśli chcesz ich używać jednocześnie. Jeśli pojawia się w Tobie niecierpliwość, próby kontroli sytuacji możesz potwarzać ten akt poddania się Mądrości Istnienia.
Nie moja rola by nauczać o cierpliwość gdyż nie jestem całkowicie wolna od niecierpliwości, z mojego doświadczenia jednak wynika, że niecierpliwość oddala od celu, jest krokiem wstecz, brakiem zgody na Tu i Teraz, chcesz już być gdzieś indziej, nie Tu i nie Teraz. Zamiast tego można wyrobić sobie postawę, w której wszystko co dzieje się Tu i Teraz jest istotne, ważne. W przypadku procesu przyciągania partnera możemy to potraktować jako cenny czas na pracę nad sobą, na przyjrzenie się uczuciom jakie wywołuje myśl o byciu w związku, na przyjrzenie się sobie. Nie tyle liczy się cel i jego osiągnięcie co proces życia, który się dzieje.

• WYRAŻAJ SWOJE PRAGNIENIE W FORMIE MODLITWY/ INWOKACJI /AFIRMACJI
• WZBUDZAJ W SOBIE UCZUCIE UFNOŚCI I PEWNOŚCI, ŻE SIĘ STANIE, ŻE JUŻ SIĘ DZIEJE
• ZARZUCAJ KONTROLĘ I NIECIERPLIWOŚĆ PONIEWAŻ ODDALAJĄ OD CELU
• TRAKTUJ CZAS, KTÓRY JEST CI DANY JAKO TRENING PRZYGOTOWAWCZY

3. KOMUNIKACJA Z PRZYSZŁYM PARTNEREM.

Komunikacja z przyszłym partnerem jest możliwa. Jesteśmy połączeni ze sobą jakby niewidzialnymi nićmi i ludzie, którzy mają się poznać już na długo przedtem są ze sobą połączeni i zbliżają się do siebie po niewidzialnych niciach. Często też „wiedzą”, że się spotkają ale ta wiedza jest najczęściej ukryta w podświadomości.

Może komunikować się ze swoim przyszłym partnerem a komunikacja z nim może dać Ci odczuć, że ta osoba JEST a to z kolei zwiększy uczucie pewności i ufności w Wasze rychłe spotkanie.

Jak to robić? Najlepiej w medytacji, we śnie, w relaksie. Skupiaj się na sercu i na swym życzeniu, na uczuciach jakie w Tobie wywołuje. Wypowiedz w duchu prośbę o ukazanie się przyszłego partnera, o jakiś znak od niego. Nie oczekuj i nie partycypuj tego co się pojawi. Bądź otwarty na to co się pojawia i bądź bardzo uważny ponieważ możesz chcieć żeby ktoś lub coś konkrentego się pojawiło a tymczasem Wyższa Jaźn podsuwa Ci coś/ kogoś zupełnie innego! Twój przyszły partner może pojawić się jako symboliczna postać, jak swoje Wyższe Ja a może w ogóle się nie pojawić a po medytacji zaczną do Ciebie przychodzić zaskakujące inspiracje, impulsy. Skupiaj się na swym sercu i posyłaj światło ku temu co się pojawia. Jeśli nie usłyszysz ani nie zobaczyć nic podczas medytacji nie rozczarowuj się ale poslij ku światu swoją miłość i gotowość wraz z życzeniem by trafiła do właściwej osoby otwartej na relację z Tobą, najlepiej z Tobą harmonizującej.

• SKORZYSTAJ Z MOŻLIWOŚCI KOMUNIKACJI Z PRZYSZŁYM PARTNEREM
• UFAJ WEWNĘTRZNEMU GŁOSOWI TWOJEJ WYŻSZEJ JAŻNI I BĄDŹ OTWARTY NA PRZEWODNICTWO

4. MIEJ ODWAGĘ

Miej odwagę by otworzyć swe serce na doświadczenie partnerskiej miłości. Miej odwagę kochać tak jakbyś nigdy nie był zraniony.
Miej odwagę być sobą jesli nie chcesz być kochanym za to kim nie jesteś.
Miej odwagę porzucić wcześniejsze wyobrażenia pochodzące z umysłu i otworzyć się na wewnętrzne prowadzenie.
Miej odwagę rzucić się do oceanu, którego fale Cię poprowadzą.

Poczucie bezpieczeństwa w kreacji

Medytacja, Relaksacja, Wizualizacja Komentarze (0) »

Jeśli temat twej kreacji budzi w tobie lęk, nie zajmuj się nim, dopóki nie uwolnisz się od lęku. Jeżeli odczuwasz lęki przed: metodą kreacji, przed Bogiem i Jego karą ZA BOGACTWO, czy lęk przed zawiścią ludzi, możesz mieć pewność, że większość kreacji ci nie wyjdzie. Zanim zabierzesz się za nie, musisz skoncentrować się na rozwinięciu poczucia bezpieczeństwa. Korzystne będzie, jeśli otworzysz się również na świadomość bożej opieki i ochrony nad tobą.

Sprawdź, jak to jest z twoim poczuciem bezpieczeństwa?
1) Tym, co spędza mi sen z oczu, jest….
2) Najbardziej boję się….
3) To mnie podnieca, kiedy boję się …..
4) Uwielbiam się bać……
5) Gdybym czuł się całkowicie bezpiecznie, wówczas moje życie ……
6) Gdybym czuł się całkowicie bezpiecznie, wówczas moje ciało …….
7) Gdybym czuł się całkowicie bezpiecznie, wówczas moje otoczenie ……
8 ) Najbardziej boję się mojego lęku przed …….
9) Najbardziej nienawidzę mojego lęku przed …….
10) Zawsze bałem się, że stracę …..
Teraz spróbuj ułożyć sobie afirmacje przeczące twojemu poczuciu zagrożenia. Np.:
1 i 2. Jestem zawsze bezpieczny wobec…..
3 i 4. Uwalniam się od zachłanności na lęk przed …… Uwalniam się od podniecenia, gdy oczekuję na ….. Wybieram spokoje, bezpieczne i jednocześnie ciekawe życie.
5, 6 i 7. Jestem całkowicie bezpieczny, gdy czuję się bezpiecznie. Moje ciało, (życie, otoczenie) jest dla mnie w pełni bezpieczne, nawet gdy czuję się bezpiecznie.
8 i 9. Przebaczam sobie, że bałem się …….. Jestem bezpieczny z …. Wybieram …… (na odwrót).
10. Zasługuję, by to zawsze mieć. Kiedy mam wrażenie, ze tracę, na mojej drodze pojawia się nowa – jeszcze większa wygrana.

Bez poczucia bezpieczeństwa z pewnością nie będziesz miał ochoty na odnoszenie sukcesów. No bo po co odnosić sukcesy, po co osiągać cokolwiek, jeśli wydaje się, że wszędzie czai się zagrożenie i że zaraz można wszystko stracić? To, że można stracić efekty swojej pracy jest niczym w porównaniu z upiorną wizją wszędzie czającego się niebezpieczeństwa, na którego odparcie trzeba być gotowym. Ta gotowość zabiera tyle energii, że na cokolwiek innego już jej nie starcza. Gotowość do obrony i do walki z zagrożeniem absorbuje uwagę, siły i czas tak, że nie ma ich na cokolwiek innego.

Kiedyś świat wydawał lepszy, bardziej przyjazny, ponieważ nikt nie oglądał horrorów, ponieważ wstrząsające wiadomości z kraju i ze świata nie docierały do ludzi z taką intensywnością i agresywnością, jak w dobie telewizji czy radia. Ale ludzie też pożądali mocnych wrażeń, co manifestowało się nawet bardziej brutalnie, bo w formie np. wojen.
Spójrzmy wokół siebie: wszyscy narzekają, że brak im pieniędzy na życie, ale jakoś nikt z tego powodu nie umiera. Na razie. Znany mi jest przypadek, kiedy to bieszczadzcy rolnicy protestując przeciw przywilejom “miastowych” i chcąc wyłudzić podwyżki cen opowiadali turystom, że nie mają jajek, bo zaraza wybiła im kury. I zaraza przyszła, w pół roku później.
Podobnie bywa, kiedy dorośli modlą się o pokój, to dzieciaki pragną wojny, bo wtedy nie trzeba iść do szkoły. A szkoła wydaje im się większym złem, przynajmniej dopóki nie przeżyją wojny.

Moc kreacji ludzkich umysłów jest niesamowita, choć najczęściej jej efekty nie są rozpoznawane w porę. Ludziom dzieje się coraz gorzej, ponieważ kręcą zamiast pracować, ponieważ wierzą w “prawdę” dzienników telewizyjnych i sprawozdań prasowych. GDYBY CHCIELI POZNAĆ PRAWA KIERUJĄCE KREACJĄ, WÓWCZAS MOGLIBY ŚWIADOMIE I CELOWO WYKORZYSTYWAĆ SWĄ MOC. Rzecz w tym, że na początku ciągnie ich do negatywnych działań i pomysłów, czyli nie w kierunku poprawy swojego życia, a w kierunku pogorszenia życia innym, odkucia się. To jednak działa na krótką metę, choć w Afryce niektórzy z tego nieźle żyją: zarówno rzucenie jak i odczynienie czaru ma tam wysoką cenę!
Jak widzisz, na poczuciu zagrożenia niektórzy zarabiają niezłe pieniądze. Najlepiej prosperują zakłady zbrojeniowe, a największą popularnością cieszą się telewizje transmitujące program z miejsc, w których toczy się wojna, lub walka z żywiołem. Niezłą publiczność mają też przesłuchania w sprawach afer. I na pewno w interesie właścicieli środków masowego przekazu, towarzystw asekuracyjnych czy rządu nie leży, byś się czuł bezpiecznie. W ich interesie leży, byś płacił im za to, że „zapewniają” ci bezpieczeństwo, czyli sprawiają wrażenie, że cię bronią i ochraniają (płacisz np. wysokie podatki na wojsko i policję, wysokie składki, by się ubezpieczyć na wypadek śmierci, a jaką z tego będziesz miał korzyść, gdy umrzesz?). Ci, którzy żerują na poczuciu zagrożenia, mają do dyspozycji ogromne fundusze powierzone im przez wystraszonych klientów. Wydaje się, że za takie pieniądze mogą wszystko, a jednak tak naprawdę, nikt poza tobą i Bogiem nie może cię ochronić.

Wielu ucieka przed tym, czego nie chce, czego się boi. A prawda jest taka, że to, przed czym uciekasz, prędzej czy później cię dopadnie.
A więc nie uciekać, kiedy cię gonią?
Tego nie zalecam na sto procent. Najpierw bowiem należy zmienić intencje wobec siebie i przyjąć bożą ochronę. Czyny, którym nie towarzyszy zmiana świadomości, niczego nie zmieniają w naszej karmie. Jeśli cię więc gonią, masz uciekać, żeby zdążyć zmienić intencje. Kiedy je zmienisz, nikt cię nie będzie gonić. No chyba, żeby chodziło o to, że masz pogłębić swoje zaufanie do Boga i Jego ochraniającej mocy. Znam kilka przypadków, kiedy to goniona przez jakiegoś „typa” kobieta przypominała sobie o Bogu, modliła się o ochronę, a wówczas „typ” stawał niby rażony gromem.
Jeśli oczekujesz, że ktoś cię ochroni, to tak na pewno się stanie. Zaznaczam, że lepiej oczekiwać na ochronę Boga niż ludzi. Znam bowiem wiele kobiet, które oczekując, że silny mężczyzna je obroni, prowokują tym oczekiwaniem zaczepki, bójki czy napady. No i wreszcie nie jest nudno! Naprawdę, miałem koleżankę, z którą wszyscy bali się chodzić, bo z kim by nie szła, był zaczepiany i „musiał” udowadniać swą „męskość”. Chłopaki wiedzieli, że ona w jakiś sposób prowokuje te sytuacje, podczas gdy ona była przekonana, że to oni powariowali.

Poczucie bezpieczeństwa powinno być podstawowym fundamentem, na którym budujesz swoje życie, swoją przyszłość. Od jakości fundamentu zależy trwałość budowli, jaką wznosisz, a więc i twoja przyszłość. Materialne poczucie bezpieczeństwa jest kruche i niestałe. W materialnym świecie często brakuje ci wsparcia wyższej mocy, której mógłbyś całkowicie zawierzyć. Ale przecież istnieje Bóg, który nadaje wszystkiemu kształt doskonałości i pełni.
Doskonałą równowagę uzyskasz mając świadomość, że Bóg cię ochrania, ale też jednocześnie, że jesteś już wolny od prowokowania do różnych niemiłych zdarzeń w twoim życiu (np. poczuciem winy lub zachłannością na mocne wrażenia). Aha, jest jeszcze coś. Nazywa się to świadomością zaradności. Kiedy wiesz, że z wszystkim z łatwością (a może i z bożą pomocą) sobie dasz radę, wtedy czujesz się bezpiecznie.

Poniżej proponuję zestaw wybranych afirmacji bezpieczeństwa:
Bóg mnie ochrania zawsze i wszędzie, więc jestem bezpieczny i w porządku. Otwieranie się na boże dary i błogosławieństwa jest dla mnie bezpieczne i korzystne. Powierzenie się Bogu i Jego kierownictwu gwarantuje mi sukcesy i bezpieczeństwo materialne. To bezpieczne i korzystne, gdy rozwijam w sobie świadomość nieograniczonego bogactwa. Powierzenie się Bogu i Jego kierownictwu gwarantuje mi wolność osobistą i nieustanne sukcesy. Powierzenie się Bogu i Jego kierownictwu gwarantuje mi boskie wsparcie w każdej dziedzinie mego życia. To bezpieczne i korzystne, gdy kieruję się wewnętrznym głosem mojej intuicji. Ufam swemu szczęściu w życiu, więc jestem bezpieczny. Ufam swemu szczęściu w życiu, więc wszystko doskonale mi wychodzi. Moje decyzje gwarantują mi sukcesy, ponieważ są zgodne z wolą Boga. Moje decyzje gwarantują mi niezależność i bezpieczeństwo, ponieważ są zgodne z wolą Boga. To bezpieczne i korzystne, gdy kieruję się w życiu życzliwością dla siebie i innych. To bezpieczne i korzystne, gdy ufam swej spontaniczności. Jestem niewinny i w porządku wobec siebie i Boga, a więc jestem bezpieczny zawsze i wszędzie.

Kolejne afirmacje musisz już dodać samodzielnie, w zależności od twoich indywidualnych potrzeb.

Medytacja – co to jest?

Medytacja Komentarze (0) »

Na jej temat napisano wiele ksiąg. Wydaje się, że towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów.

Istnieje wiele systemów i technik medytacyjnych. Jest wiele przepisów mówiących w jaki sposób medytować. Medytacja jest znana i praktykowana na całym świecie, bez względu na kolor skóry czy wyznanie.

Jak dowodzą współczesne badania naukowe ma ona dobroczynne oddziaływanie na cały nasz organizm. Poprawia zdolność koncentracji, wzmacnia pamięć, uwalnia od stresów, „podnosi inteligencję”, powoduje poczucie zadowolenia i szczęścia. Naukowcy mówią, że osoby medytujące są w stanie widzieć więcej niż inni.

Nasz niećwiczony umysł ma ograniczone możliwości i kiedy jest atakowany przez zbyt dużą liczbę bodźców wzrokowych następujących bardzo szybko jeden po drugim, nie jest w stanie części z nich odnotować. Uczeni wyliczyli, że potrzebuje on co najmniej półsekundowej przerwy pomiędzy dobiegającymi z zewnątrz impulsami, by w odpowiadającej za pamięć krótkotrwałą korze przedczołowej dostrzec i przeanalizować wszystkie z nich. W ten sposób umyka nam wiele z tego, co dzieje się wokół.

Na szczęście wiadomo, iż umysł to nie słoik, który napełnia się po brzegi i osiąga kres swoich możliwości. Można go wyćwiczyć, by działał lepiej, czyli szybciej i sprawniej. I tak, jak ćwiczenia fizyczne usprawniają nasze ciała, czyniąc je bardziej elastycznymi i giętkimi, tak medytacja, która jest ćwiczeniem umysłu w dosłownym tego słowa znaczeniu, usprawnia jego działanie. Osoby, które uprawiają ją regularnie, widzą więcej.

O dobrym wpływie medytacji na umysł świadczą też wcześniejsze badania uczonych z USA. Dr Sara Lazar z Harwardzkiej Szkoły Medycznej udowodniła, że kora mózgowa osób medytujących jest w kilku miejscach grubsza niż u osób, które jej nie praktykują. Chodzi o trzy rejony odpowiedzialne za podejmowanie decyzji, zdolność koncentracji i pamięć krótkotrwałą.

Z kolei dr Bruce O’Hara z Uniwersytetu Kentucky pokazał, że medytacja odświeża umysł znacznie lepiej niż sen. A sam prof. Richard Davidson już kilka lat temu za pomocą EEG badał zapis aktywności mózgów kilkudziesięciu mnichów buddyjskich. Okazało się, że ich mózgi wytwarzały silne fale gamma o wysokiej częstotliwości, które świadczą o zwiększonej uwadze i przeżywaniu emocji.

Ludzie medytujący są mniej podatni na zdenerwowanie, wzburzenie, stres, a regularne jej stosowanie porządkuje emocje, wycisza umysł, pomaga w twórczym rozwiązywaniu problemów i podejmowaniu wyzwań. Jej dobroczynne działanie rozciąga się niemal na wszystkie aspekty ludzkiego życia. Jest także znakomitym środkiem wspomagającym leczenie i dochodzenie do zdrowia. Medytowali Izaak Newton, Leonardo da Vinci, Albert Einstein, Beatlesi.

Co jest istotą medytacji? Wydaje się, że wyciszenie.
Jak to osiągnąć?
Bardzo prosto – skupiając się tylko na jednej, wybranej rzeczy.

Możesz praktykować różne formy medytacji – jest ich ogromna ilość. Twój wybór będzie zależał od twoich osobistych upodobań, twojej osobowości. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Aktywni mogą praktykować różne formy medytacji w ruchu np. Tai Chi, jogę, Chi Qung. Istnieje też wiele bardziej pasywnych technik, np. skupienie na własnym oddechu z różnymi dodatkami w postaci wyobrażania sobie cyfr albo napływającego wraz z wdechem spokoju i zdrowia, a wypływających wraz z wydechem toksyn, niepokoju, itp.

Możemy medytować koncentrując umysł na wybranym obiekcie. Możesz przyglądać się detalom z jakich się składa, zwrócić uwagę na kolor, kształt.

Innym sposobem jest skupienie na wybranym dźwięku lub dźwiękach, np. mantrze.

Możesz też wykreować w umyśle przyjemny obraz, relaksujące miejsce i całym sobą zanurzyć się w nie.

Najlepiej, aby każdy na swój użytek znalazł najlepszy lub najlepsze dla siebie formy medytowania. Mogą one zmieniać się wraz ze zmianami zachodzącymi w tobie.

Na leżąco, siedząco, czy w ruchu? Spróbuj wszystkiego, najważniejsze, żebyś zaczął.

Medytacja jest podstawą rozwoju i poszerzania świadomości. Kiedy medytujesz, problemy, zazwyczaj mające swe źródło w pewnego rodzaju pomieszaniu czy to emocjonalnym, mentalnym czy duchowym, przestają „napierać” i coraz częściej ty sam w swoim wnętrzu znajdujesz twórcze podpowiedzi – rozwiązania. Po pewnym czasie znika niepokój, lęk i chaos myślowy.

Najbardziej naturalnym sposobem medytacji, bez przepisów, reguł, technik, jest twoje życie, każda czynność i chwila. Dobrze, aby to one stały się medytacją. Kiedy tak się dzieje, znikają podziały, antynomie. Płyniesz z nurtem życia. Jak to osiągnąć?

Nie znam gotowych recept, nie znam proporcji ani składników.
Możesz zacząć od zaraz – spożywanie kolacji z rodziną, rozmowa z dzieckiem, milczenie, spacer po parku czy stanie w kolejce może stać się znakomitą okazją do medytacji. Kiedy jesz, koncentruj się tylko i wyłącznie na tej czynności, bądź całym sobą w tej sytuacji, uczyń z niej jednorazowe, niepowtarzalne wydarzenie, wydarzenie na miarę kosmosu. I tak ze wszystkim i wszystkimi. W chwili spaceru istnieje tylko spacer.

W ten sposób wszystko nabierze innej jakości, nowej optyki. Zniknie rutyna i automatyka zachowań, a ich miejsce zajmą uważność, spontaniczność i intuicja.

Tak medytując, celebrujesz życie.

Wizualizacja – ćwiczenia

Wizualizacja Komentarze (0) »

Wizualizacja to mówiąc prosto – świadome kierowanie umysłu do osiągnięcia pewnych wyobrażeń. Opiera się na działaniu wyobraźni i kreowaniu za jej pomocą scen, w których sami uczestniczymy bądź biernie się przyglądamy. Wielu początkujacych w praktykach medytacyjnych może miewac problemy z tworzeniem wirtualnych światów w swoim umyśle, jednak nic w tym dziwnego. Na codzień używamy przede wszystkim lewej półkuli mózgu, która jest półkulą odpowiedzialną przede wszystkim za logiczne myślenie, analizowanie i inne procesy tego typu. Jednak także prawa półkula ma wielkie możliwości i od nas zależy jak z nich korzystamy. Może przechowywac wiele informacji jednocześnie, ale rzadziej z niej w tym celu korzystamy. To właśnie ta półkula odpowiedzialna jest za wyobraźnię. To za jej pomocą tworzymy w głowie sceny. Np gdy czytamy książkę.

Zaprezentuję bardzo proste ćwiczenie, które pomoże zwiększyć jej możliwości do tworzenia wyobrażeń. Będzie to przydatne w kursach samodoskonalenia się a także zwiększy zdolność do wyobrażania sobie czegoś.

Usiądź spokojnie i wyobraź sobie (każdą scenkę przez przynajmiej 10 sekund): Przy każdym przykładzie staraj się wszystko jak najlepiej poczuć, wczuć się.

-twarz kogoś z Twojego miejsca pracy/ze szkoły
-galopującego przez łąkę konia
-pączek czerwonej róży
-Twoją sypialnię
-skrzyżowanie w centrum miasta, na którym utworzył się korek
-dźwięk deszczu spływającego po rynnach i uderzającego o dachy
-dźwięk głosu najlepszego przyjaciela/przyjaciółki
-dzieci śmiejące się podczas zabawy w piaskownicy
-dotyk aksamitu
-swędzenie
-powiew mocnego wiatru
-ból mięśni po wysiłku
-kopnięcie plastikowej butelki
-rysowanie figur geometrzycznych ołówkiem
-smak cytryny
-smak ulubionej potrawy
-smak kawy
-zapach pizzy
-zapach kwiatów
-zapach wody w jeziorze
-odczucie pragnienia
-kaszel
-pobudka
-kamień wrzucony do wody, tworzący okręgi
-kawałek papieru lecący w przestrzeń kosmiczną
-Twoje spodnie wirujące w powietrzu
-rozłupanego kokosa
-Ananasa pokrojonego w plasterki, przy czym każdy z nich w ma inny wzorek
-krojony nożem chleb
-ulubioną piosenkę
-wino otwierane korkociągiem

Ćwiczenie najlepiej powtarzać conajmniej kilka razy dziennie. Już po tygodniu rezultaty są odczuwalne. Podczas wizualizacji możemy lepiej wyobrazić sobie scenkę, a to podstawa wielu rodzajów medytacji, możemy łatwiej osiągnąć oobe (lepsza wizualizacja liny, możemy lepiej wyobrazić sobie siebie leżącego na łóżku itd)

Życzę sukcesów.

Procedura oczyszczania intencji

Wizualizacja Komentarze (0) »

1. Przebaczam

“Przebaczam wszystkim, którzy mnie nie szanowali. Przebaczam wszystkim, którzy mnie odrzucali, wyśmiewali… Przebaczam sobie zachłanność i podatność na to… Przebaczam wszystkim, którzy mi zadawali ból i cierpienie, nie szanując mnie i mojego ciała. Przebaczam sobie, że sam nie szanowałem swojego ciała zatruwając je alkoholem, papierosami i innymi szkodliwymi substancjami.”

Podstawa. W tym punkcie najczęściej wychodzą silne emocje. Nie hamujmy ich – jeśli pojawi się potrzeba płaczu, pozwólmy, aby nagromadzona w ciele energia smutku i żalu znalazła swoje naturalne ujście. Wtedy będziemy gotowi przejść do kolejnych punktów.

2. Zasługuję / Jestem godny / Pozwalam

“Zasługuję, by w związkach z ludźmi doświadczać czystego szacunku, harmonii i miłości. Zasługuję, by ludzie doceniali mnie i moje pomysły, to co mówię …. Zasługuję, by zawsze być wysłuchanym, zasługuję na wsparcie. Zasługuję na pełną akceptację mnie takiego, jakim jestem. Zasługuję na pełną bezwarunkową akceptację moich wad i słabości.”

Po przebaczeniu dajemy sobie coś fajnego. Od tego momentu następuje podnoszenie wibracji. Żeby zachować równowagę afirmujmy zawsze w 3 strony (zaczynając od siebie) np.: ja zasługuję, by szanować samego siebie, ludzie zasługują na mój szacunek, ja zasługuję, by być szanowanym przez innych.

3. Uwalniam się od wzorca (intencji) / Rezygnuję / Rozstaję się już teraz z …

Tutaj dokonujemy zmiany intencji. Bierzemy także pełną odpowiedzialność za to, że sami byliśmy twórcami, kreatorami tego, co nas spotkało. Możemy używać zwrotów typu “od prowokowania, podatności, zachłanności”. Jeżli słowa “rezygnacja” i “rozstanie” nie mają dla ciebie negatywnego wydźwięku (w sensie rezygnacji i rozstania z tym, co ograniczało i szkodziło) możesz je z powodzeniem zastosować w tym miejscu.

“Uwalniam się od intencji prowokowania innych do odrzucania mnie, do pogardzania mną. Uwalniam się od zachłanności na odrzucenie, na pogardę.”

4. Napełniam się / Daję sobie / Przyjmuję

Pora napełnić się tym co boskie, czyste, doskonałe. Nie zostawiamy próżni w podświadomości. Pamiętajmy, że źródło doskonałości jest w nas, więc od wewnątrz czerpiemy to, co jest nam potrzebne w sferze uczuć, inspiracji itp. Na doskonałość składają się wszystkie boskie cechy.

“Napełniam się teraz coraz większym szacunkiem do samego siebie. Napełniam się teraz coraz większym szacunkiem do innych osób, ponieważ coraz lepiej zdaję sobie sprawę z tego, że ja i wszyscy ludzie zasługujemy na szacunek. Napełniam się szacunkiem do własnego ciała, do przyjemności jakie daje posiadanie ciała.”

5. Otwieram się

Aby po napełnieniu przyjąć jeszcze więcej boskich darów, rozwijamy cechę Otwartość w temacie głównym medytacji.

“Otwieram się teraz na jeszcze większe zrozumienie czym jest czysty szacunek, co to znaczy wyrażać, przejawiać szacunek do samego siebie. Otwieram się teraz na jeszcze bardziej udane związki z ludźmi, pełne wzajemnego szacunku. Otwieram się na całą obfitość spokoju, delikatności, ciepła, życzliwości jaka ma związek z szacunkiem do siebie i innych.”

6. Przejawiam teraz / Urzeczywistniam w moim życiu / Kreuję / Tworzę swoje życie w oparciu o …

Pora na przejawienie w codziennym życiu, w materii danej boskiej cechy. Niech przejawia się w każdej dziedzinie życia (w pracy, w bliskich związkach, relacjach z innymi ludźmi, twórczości, sferze finansowej itp.). Jestem teraz kreatorem, twórcą swojego życia w oparciu o boskie cechy.

“Mogę sobie już teraz pozwolić na przejawianie szacunku do samego siebie w codziennym życiu. Mogę już teraz przejawiać, urzeczywistnić moje najpiękniejsze marzenia dotyczące szacunku. Już teraz pozwalam, by ludzie mnie szanowali. Ja pozwalam sobie szanować siebie i wybieram także szacunek wobec innych ludzi. Dzięki temu mam świadomość równowagi i tego, że skoro pragnę szacunku od innych ludzi, to sam też szanuję innych. Przejawiam teraz szacunek wobec swojego ciała, a to znaczy …. (np. sprawiam sobie dużo przyjemności, dbam o higienę swojego ciała, uprawiam sporty, rezygnuję z trucizn i używek, poddaję się masażom itp.).”

7. Ugruntowuję

Ugruntowanie powoduje utrwalenie danej cechy w podświadomości, w życiu. Powoduje także, że pozytywna cecha nabiera jeszcze większej mocy.

“Niech ugruntuje się teraz we mnie świadomość szacunku. Pozwalam, aby ugruntowała się w moim umyśle i życiu świadomość szacunku. Niech nowe pozytywne wzorce zachowań, myślenia i odczuwania związane z szacunkiem ugruntują się, utrwalą w moim życiu i umyśle. ”

8. Wdzięczny jestem / Cieszę się / Jestem zadowolony

Znam wartość tego, za co dziękuję. Doceniam to i cieszę się tym. Wdzięczność niesie ze sobą radość i zadowolenie, otwiera mnie na więcej, podnosi bardzo wibracje. Wdzięczność płynie z serca, nie jest przymusem, obowiązkiem wobec kogokolwiek.

“Dziękuję już teraz sobie za otrzeźwienie i oprzytomnienie. Dziękuję sobie za zmianę swojego nastawienia do siebie, do swojego ciała, do szacunku. Dziękuję wszystkim, którzy pokazują mi co to znaczy czysty szacunek. Dziękuję wszystkim, którzy wybierają jako nastawienie do siebie i innych czysty boski Szacunek.”

Desiderata

Relaksacja Komentarze (0) »

Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy. O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie, bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie i wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha.
Porównując się z innymi, możesz stać się próżny lub zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz gorszych i lepszych od siebie.
Niech twoje osiągnięcia, zarówno jak i plany, będą dla ciebie źródłem radości. Wykonuj swą pracę z sercem, jakkolwiek byłaby skromna; ją jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu.
Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa.
Niech ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty. Wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu. Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia, ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa.
Przyjmij spokojnie, co ci lata doradzają, z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości. Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu.
Nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny. Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj. I czy to dla ciebie jest jasne czy nie, wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze. Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek on ci się wydaje. Czymkolwiek się trudnisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, zachowaj spokój ze swą duszą.
Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.
Bądź pogodny. Dąż do szczęścia.

Runy, astrologia, tarot

Runy Komentarze (0) »

Już dawno, znaleziono optymalne połączenie pomiędzy tarotem, astrologią i runami. W poniższych tabelach znaleźć można zestawienie tych trzech systemów.
Mimo, że runy naprawdę dużo i trafnie potrafią odpowiedzieć na właściwie zadane pytanie, warto jednak zapoznać się – jakie są powiązania pomiędzy tym co mówią runy, astrologia i tarot. Połączenie w spotkaniu z klientem run, tarota i astrologii daje możlwiość obszerniejszego wglądu w życie człowieka. Czasem chcielibyśmy wiedzieć, jaka będzie pora roku, kiedy dana rzecz się wydarzy, lub pogłębić charakterystykę danej osoby – można wtedy skorzystać z porównania run do astrologii. Osobowość człowieka jest symbolicznie powiązana z procesami natury, co łatwo zauważyć na następującym przykładzie.

Runy a astrologia

Baran / Kenaz- nasiono otwiera się, by rozpocząć nowe życie
Byk / Fehu – wypuszcza korzeń w ziemię i rośnie, opór i wola przetrwania
Bliźnięta / Raido – wypuszcza pęd ku górze, do słońca, egzystuje w dwóch światach, podziemnym i ponad ziemią (żywioł ziemi i powietrza)
Rak / Berkano – zapołdnienie, zapylanie, uczucia macierzyńskie i ojcowskie, rodzina
Lew / Sowelo – dojrzałość nasienia, pewność siebie, bogactwo
Panna / Jera – zbiór plonów, pilność, porządek
Waga / Wunjo – wprowadzenie równowagi, rozważanie zbóż, segregowanie ich
Skorpion / Petro – proces zamierania, kontynuacja życia w nasieniu
Strzelec / Iwaz – sen zimowy, rozwój życia duchowego, plany na przyszłość, weryfikacja doświadczeń
Koziorożec / Naudiz- krystalizacja, walka o przetrwanie, zimno
Wodnik / Hagal – oczekiwanie przed wiosną, obserwacja natury
Ryby / Isa – pęcznienie nasion w ziemi, drgnienie do nowego życia w tym, co pozostało po starym

Tarot i runy
Ponieważ run jest 24, natomiast kart tarota 22, dlatego pod dwie karty przyporządkowane zostały po dwie runy. Te dwa arkana niosą bardzo szeroką i głęboką informację, dlatego przypisanie im dwóch run jest logiczne, zwłaszcza dla osoby, która zajmuje się tarotem i jego symboliką.

Magia runiczna

Magia, Runy Komentarze (0) »

Artykuł autorstwa Benjamina Rowe

Wszelka skuteczna magia opiera się na trzech podstawach: wyobraźni, emocjach i odczuciach. Wszystko inne – wszystkie słowa, gesty, narzędzia i stroje, wymyślne kręgi i sprzęty – służy wyłącznie umocnieniu i zogniskowaniu tych trzech zdolności. Jeśli którejś z nich brakuje, przedsięwzięcie przypuszczalnie się nie powiedzie, ale opanowawszwy biegle wszystkie trzy, można obejść się bez praktycznie wszystkich innych rzeczy, które według niektórych są absolutnie niezbędne w praktyce magicznej.

Spośród tych trzech czynników to emocje napędzają całe przedstawienie; emocje pochodzące z wnętrzności, nie z serca. Pójdę nawet dalej: moc, która stoi za magią, to nawet nie tyle emocje (uczucie), co namiętność. Namiętność w sensie przemożnego pragnienia, żeby zetknąć się z tym, co się inwokuje; pragnienia, które nie nakłada na ten kontakt żadnych ograniczeń, ale jest tak jednostronne, że w jego zasięg wchodzi tylko ta jedna inwokowana moc. I namiętność w sensie bezgranicznego entuzjazmu dla poczynań, przy pomocy których dąży się do osiągnięcia tego kontaktu. Przyznaję, jest to przypadek wyidealizowany. Ale im bardziej się do niego zbliżyć, choćby na kilka chwil, tym większa szansa, że przedsięwzięcie się uda.

Ta szczególna, dążąca do kontaktu namiętność wytwarza magiczną więź pomiędzy magiem a tym, co ten mag inwokuje – albo poszerza ją i wzmacnia, jeśli taka więź już istnieje. Emocje całkiem dosłownie tworzą między nimi coś jakby kanał czy pępowinę, przez którą mogą w obie strony przepływać energia i wiedza. Więź staje się tym silniejsza, im silniejsze są emocje i im mniej energii marnuje się na zabłąkane myśli i rozpraszanie uwagi. Tak więc najbardziej pożądana jest jednostronna koncentracja.

Do tego ograniczenia, jakie mag nakłada na upragniony kontakt stają się ograniczeniami samej więzi, zmniejszając jej “przepustowość”. Jeśli mag będzie się upierał, żeby duchowa moc czy istota zamanifestowała się w pewien konkretny sposób, to szanse na jej pojawienie się będą mniejsze – albo manifestacja będzie słabsza. Ale w przypadku bezwarunkowego pragnienia doprowadzenia do kontaktu prawdopodobieństwo reakcji będzie znacznie większe, a kiedy już reakcja się pojawi, będzie silniejsza. Jeżeli więc mag odprawiający rytuał w celu zdobycia pieniędzy pragnie, by pojawiły się one w postaci czeku, szanse, że mu się uda, są znacznie mniejsze, niż gdyby był gotów przyjąć je w każdej formie.

W swej najdoskonalszej postaci ta bezwarunkowa namiętność staje się niemal nieodróżnialna od tego, co nazywa się Miłością Bożą – od najbliższego transcendentalnemu stanowi matczynego aspektu boskości stanu, jaki da się (w światach manifestacji) osiągnąć. Taka namiętność przeradza się w stan czystego związku, czystej Miłości, w którym zacierają się wszelkie rozgraniczenia. Znika tak natura maga, jak i natura inwokowanej istoty, obie bez reszty zatracone w łączącej je więzi.

Wyobraźnia to środek (czy raczej umożliwienie działania środkowi), dzięki któremu magia przynosi efekty. Wszystko wskazuje na to, że osobista wyobraźnia płynnie wtapia się w światło astralne, w rozleglejszy magiczny wszechświat; nie da się jednoznacznie wskazać granicy, za którą kończy się jedno, a zaczyna drugie. Obiekt, który był początkowo tworem czysto wewnętrznym – zbudowanym i podtrzymywanym przez wyobraźnię maga, napędzanym siłą jego emocji – może przenieść się w światło astralne i zacząć żyć swoim własnym, niezależnym od jego twórcy życiem. Może gromadzić pewien rodzaj magicznej mocy albo stać się dla niej naczyniem i zacząć oddziaływać na swojego twórcę (albo innych ludzi) na sposoby, do których nie wystarczy sama tylko wyobraźnia maga.

Bywa też na odwrót: istoty i moce funkcjonujące na poziomach, których mag jeszcze nie postrzega, mogą mu się ujawnić poprzez jego bierną, nastawioną na odbiór wyobraźnię, uświadamiając mu istnienie innych światów doświadczenia i wprowadzając go w nie.

Wykorzystywane w magii symbole to kształty, które po wyobrażeniu ich sobie wykazują tendencję do ściągania ze światła astralnego pewnych konkretnych rodzajów mocy, zawężonych jeszcze przez intencję maga. W rezultacie kształt naczynia decyduje o tym, co można w nim umieścić; proste figury geometryczne (takie jak pentagram i heksagram) przyciągają stosunkowo czyste, podstawowe moce; złożone symbole (na przykład godformy ) przyciągają odpowiednio złożone kombinacje mocy.

Kiedy mag rzutuje wizerunek symbolu na swoje otoczenie, powstaje magiczna przestrzeń, w której panują warunki nakłaniające światło astralne do zgodności z tym symbolem. Obszar ten staje się bardziej atrakcyjny dla inwokowanych rodzajów mocy, wygodniejszy dla istot magicznych, których naturę odzwierciedla dany symbol. Świat magicznych mocy i świat maga przecinają się wtedy, umożliwiając wzajemne oddziaływanie.

(Szczegółowy opis praktyk służących rozwinięciu wyobraźni i stworzeniu magicznej przestrzeni ogólnego użytku można znaleźć w moim artykule A Short Course in Scrying. Niniejszy tekst pokazuje na konkretnym przykładzie, jak wykorzystuje się te dwie rzeczy w sceremonializowanych rytuałach.)

Trzecim filarem i ostatecznym kluczem do osiągnięcia sukcesu w magii jest coś, co nazywam czuciem albo odczuciem. Żeby spowodować faktyczne zajście pożądanych warunków, trzeba wytworzyć w sobie wrażenie czy też odczucie, że stworzone przy pomocy wyobraźni obiekty są rzeczywiste, a cel operacji już został osiągnięty. Kiedy w magicznym wszechświecie postępuje się tak, jakby jakaś rzecz była rzeczywista, staje się ona rzeczywista. To odczucie rzeczywistości jest takim pociągnięciem za cyngiel, które wyrzuca symbol z wyobraźni w światło astralne.

Łatwo to opisać, ale wygląda na to, że w praktyce to właśnie ten trzeci czynnik przysparza większości ludzi najwięcej trudności. Winne jest zwykle intelektualne zwątpienie (”Przecież wiem, że tylko to sobie wyobrażam”) albo różnego rodzaju lęki (na przykład “A co jeśli od tego zwariuję?”) Mag musi na czas trwania operacji bezwzględnie usunąć jedno i drugie ze świadomości. Kiedy skończy pracę, może sobie wątpić i drżeć ze strachu, ile mu się podoba; pewna domieszka zwątpienia i krytycznego podejścia jest w tedy całkiem zdrowa i na miejscu. Ale w czasie rytuału musi być całkowicie skupiony na odczuwaniu (nie myśleniu!), że to, co tworzy, jest realne.

Niektórzy mogą się obawiać, że myśl, według której “wiara przenosi się na rzeczywistość” jest w istocie formą autohipnozy czy oszukiwania samego siebie poprzez zmniejszenie zdolności do krytycznego myślenia. Tych obaw pozwala się pozbyć odprawienie rytuału z autentycznym powodzeniem. W którymś momencie operacji zostaje przekroczony pewien próg: siła inwokacji wywołuje (silniejszą od niej) reakcję pochodzącą skądś z zewnątrz maga. Wydarzenia w jego magicznej przestrzeni zaczynają żyć własnym życiem, przynajmniej częściowo niezależnym od jego woli. I – co najistotniejsze – zaczynają przejawiać intensywność, bogactwo i fakturę, których wytworzenie przy pomocy samej tylko wyobraźni jest po prostu niemożliwe, choćby się było i najbieglejszym w posługiwaniu się nią. Raz tego doświadczywszy, nawet sceptyczny umysł będzie musiał przyznać, że wydarzenia te są w pewnym sensie “rzeczywiste”, nawet jeżeli nie są rzeczywiste w tym samym sensie co bardziej przyziemne zdarzenia.

A zatem żeby magia działała skutecznie, emocje muszą wytworzyć więź z zewnętrznym wszechświatem magicznym, wyobraźnia musi zogniskować tę więź, skupiając ją na wyznaczonym celu, a odczucie musi potwierdzić realność pożądanych rezultatów. Pełen sukces nie nadejdzie za pierwszym razem; u większości ludzi nawet nie za pięćdziesiątym. Uwarunkowanie umysłu do właściwego przeprowadzania praktyk magicznych wymaga czasu. Ale już osiągnięcie jednego sukcesu sprawia, że kolejne przychodzą częściej.

całość artykułu jest dostępna pod adresem: www.czarymary.pl/browe.html

Runiczna mitologia, historia

Runy Komentarze (0) »

Samo słowo runa (run) – oznacza nie tylko literę runiczną, ale przede wszystkim “tajemnicę, wiedzę magiczną”. Słowo to kojarzy się również ze staroniemieckim runa lub runen (szeptać), staroangielskim reonian (mruczeć), staroirlandzkim run (tajemnica), staroangielskim runian (mówić cicho), albo liczbą mnogą irlandzkiego słowa runar (sekrety).

Dla niektórych runy są tylko alfabetem, który służyć miał do pisania, dla innych – magicznym narzędziem podarowanym ludziom przez bogów – dzięki któremu można rozwijać się duchowo, przyciągać szczęście, miłość i powodzenie w życiu, odstraszać złe moce.
Okazuje się, że runy nie miały służyć pisaniu, w obecnym znaczeniu tego słowa – najstarsze, znane ludom germańskim formy czytania i pisania obejmowały ryte, a nie tworzone za pomocą barwnika litery. Runy, przeznaczone były głównie do wycinania w drewnie, które było łatwo dostępne, dlatego kształty liter w najwcześniejszej fazie unikały krzywizn, które były trudne do wycięcia w tak włóknistym materiale. Litery składały się z pionowo prowadzonych cięć oraz cięć ukośnych. Unikano nacięć pionowych, które łatwo można było pomylić z włóknami drewna i byłyby trudne do rozróżnienia. Taka metoda komunikowania się czy zapisywania run była prosta, tania i wygodna. Większość Germanów nosiła przy sobie noże. Kawałek drewna można było znaleźć wszędzie. Długość runicznej wiadomości była zwykle ograniczona, ciężko było o odpowiednio duże – nadające się do rycia bardzo długich tekstów kawałki drewna. Do przesyłania informacji małe kawałki drewna z wyrytymi runami były idealne. Jeżeli popełniło się błąd w “pisaniu” można było w prosty sposób zestrugać błędą literę i wyryć ją jeszcze raz. A kiedy wiadomość została przekazana, można było taką deszczułkę po prostu spalić. Runy ryto także w kamieniu.

Runy kuto w kamieniu lub wycinano w drewnie, ozdabiano nimi broń, naczynia, różnorodne przedmioty codziennego użytku, zapisywano przy ich pomocy zaklęcia nad drzwiami domów i na dziobach okrętów. Magiczne zaklęcia miały odstraszać wrogów i przyciągać powodzenie, szczęście i miłość. Obecnie runy służą głównie do wróżenia. Do runicznej wróżby można używać run malowanych na kamieniach, rytych w drewnie lub po prostu kart runicznych. Runy mogą także służyć do tworzenia talizmanów i amuletów czy też mandali runicznych.

Najstarszy alfabet runiczny składa się z 24 znaków. Od pierwszych sześciu liter został on nazwany futharkiem. No właśnie, 24, a nie jak można spotkać w literaturze – 25. Ten dodatkowy znak, zwany runą wyrd, został dodany podobno dopiero w latach 60-70. Choć omawiam tutaj również tę 25 runę – sugerowałabym, aby jednak z niej zrezygnować przy tworzeniu własnych run.

Gdzie i kiedy wynaleziono runy – dokładnie nie wiadomo. Podobieństwo do liter łacińskiego alfabetu kazało dawniej wnioskować uczonym, że pismo pojawiło się wśród ludów germańskich zamieszkujących w – lub pobliżu – Imperium Rzymskiego, co prowadziło do wniosku, że runy były adaptacją bardziej prestiżowego alfabetu, na potrzeby “barbarzyńców”. Wczesne obiekty runiczne odnaleziono w Europie, w Pietroassa w Rumunii, Dahmsdorf w środkowych Niemczech i w Kowlu na Ukrainie – co sugerować może, że zostały wynalezione w tym rejonie, na pograniczu Dunaju lub za Wisłą, prawdopodobnie przez Gotów. Niedawno jednak, wpływowy duński uczony, Erik Moltke, argumentował, że runy są autorstwa jednego z germańskich plemion zamieszkujących Danię, prawdopodobnie w południowej Jutlandii. Mimo wszystko, sprawa nadal pozostaje niewyjaśniona.
Ale, przejdźmy do zupełnie innej i chyba bardziej interesującej teorii, wyjaśniającej, skąd wzięły się runy. Ma ona swe korzenie w mitologii skandynawskiej. Istnieje wiele odmian i wariantów mitu, który opowiada o tym, jak Odyn (Odhinn) zwany także Wotanem lub Wodanem otrzymał runy i podarował je ludziom, po to, by mogli korzystać z ich mocy.

Odyn najpierw poświęcił swoje oko, wrzucając je do studni Olbrzyma Mimira. Mógł za to napić ze źródła wiedzy i mądrości. Tracąc częściowo zdolność widzenia, zyskał zdolność widzenia nadprzyrodzonego. Brak oka, podobnie jak innego rodzaju ułomności, są widomym znakiem związków z zaświatami. Następnie Odyn, składając ofiarę z samego siebie, przebił sobie bok włócznią, a bogowie powiesili go za stopę – głową w dół – na świętym drzewie świata Yggdrasilu. Wisiał tak dziewięć długich dni i nocy, cierpiąc – dopełnił w ten sposób całości misterium wtajemniczenia i śmierci. Po dziewięciu dniach, nawiedziło go światło nareszcie odkrytych run. Odgadując ich sens, Odyn stał się władcą rytych znaków mocy. Wyrył je wszystkie na kijach magicznych, następnie zeskrobał je dobrze naostrzonym nożem na drobne wiórki, które zmieszał z miodem i dał do wypicia ludziom, przekazując im w ten sposób magiczne znaki.
Odyn pouczał, że z run należy korzystać we wszystkich życiowych okolicznościach, gdyż są one przewodnikiem i służą pomocą.

Mit samoofiary Odyna, mówi zarazem o inicjacji i ofierze. Śmierć Odyna nie była symboliczną śmiercią naturalną. Wyobrażano ją sobie raczej jako prawdziwą śmierć i zmartwychwstanie. Wotan przechodzi przez fazę powstawania, do fazy bytu, a poprzez nią ku etapowi przejścia w niebyt, który prowadzi ku nowemu powstaniu przyszłego bytu. Tkwi on w idei wiecznego powrotu, życia, na które składają się ciągle narodziny i śmierć.
Wielu badaczy utrzymuje, iż ta ofiara z samego siebie stanowiła klasyczny ryt inicjacyjny, występujący w praktycznie wszystkich archaicznych kulturach szamańskich. Odyn wstąpił w zaświaty, stan bliski śmierci, choć śmierci nie równoznaczny, w którym dane mu było dojrzeć istnienie wszystkich swych manifestujących się bytach, bądź niebytach, w nowym świetle. To odmieniające cały stosunek do życia i śmierci doznanie, wypycha przeżywającego je człowieka, a nawet jak w tym przypadku boga Odyna, ze zwykłego stanu świadomości, ku zupełnie nowym wymiarom psyche, gdzie wszystko staje się możliwe i zupełnie naturalne.

Sts zakłady sts sts bukmacher Fortuna Zakłady bukmacherskie online Sportowe zakłady bukmacherskie zakłady sportowe w internecie, bukmacherzy internetowi. Szkolenia informatyczne e-learning e-learning szkolenia on line informatyczne. Naucz się grać w pokera, gra w pokera poker zasady zasady pokera online, poker gra. Zakłady bukmacherskie i sportowe online Zakłady bukmacherskie bukmacherzy w sieci, obstawianie w fortuna fortuna i typowanie wyników, oferta sts sts, www.sts.pl , bukmacher stacjonarny sts STS oferta sts zakłady bukmacherskie, oraz zakłady totomix zakłady bukmacherskie totomix bukmacher naziemny, typowanie meczów, zakłady sportowe www.sts zakłady.
RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj