|
![]() |
|
| strona
g³ówna runiczna mitologia, historia futhark - alfabet runiczny jak zrobiæ w³asny futhark magia runiczna skrypty, talizmany, amulety bindruny gimnastyka runiczna ksi±¿ki o runach wró¿enie z run - rozk³ady runy - astrologia - tarot ciekawe linki fehu uruz durisaz ansuz raido kenaz gebo wunjo hagal naudiz isa jera petro iwaz algiz sowelo tiwaz berkano ehwaz mannaz laukaz ingwaz odala dagaz wyrd
© Les³awa Aleksandra Ignaszewska Wszystkie teksty oraz zdjêcia znajduj±ce siê na tej stronie s± chronione prawem autorskim. |
Poni¿ej przedstawiam bardzo ciekawy artyku³ dotycz±cy magii. Zapraszam do lektury! Wszelka skuteczna magia opiera siê na trzech podstawach: wyobra¼ni, emocjach i odczuciach. Wszystko inne - wszystkie s³owa, gesty, narzêdzia i stroje, wymy¶lne krêgi i sprzêty - s³u¿y wy³±cznie umocnieniu i zogniskowaniu tych trzech zdolno¶ci. Je¶li której¶ z nich brakuje, przedsiêwziêcie przypuszczalnie siê nie powiedzie, ale opanowawszwy biegle wszystkie trzy, mo¿na obej¶æ siê bez praktycznie wszystkich innych rzeczy, które wed³ug niektórych s± absolutnie niezbêdne w praktyce magicznej. Spo¶ród tych trzech czynników to emocje napêdzaj± ca³e przedstawienie; emocje pochodz±ce z wnêtrzno¶ci, nie z serca. Pójdê nawet dalej: moc, która stoi za magi±, to nawet nie tyle emocje (uczucie), co namiêtno¶æ. Namiêtno¶æ w sensie przemo¿nego pragnienia, ¿eby zetkn±æ siê z tym, co siê inwokuje; pragnienia, które nie nak³ada na ten kontakt ¿adnych ograniczeñ, ale jest tak jednostronne, ¿e w jego zasiêg wchodzi tylko ta jedna inwokowana moc. I namiêtno¶æ w sensie bezgranicznego entuzjazmu dla poczynañ, przy pomocy których d±¿y siê do osi±gniêcia tego kontaktu. Przyznajê, jest to przypadek wyidealizowany. Ale im bardziej siê do niego zbli¿yæ, choæby na kilka chwil, tym wiêksza szansa, ¿e przedsiêwziêcie siê uda. Ta szczególna, d±¿±ca do kontaktu namiêtno¶æ wytwarza magiczn± wiê¼ pomiêdzy magiem a tym, co ten mag inwokuje - albo poszerza j± i wzmacnia, je¶li taka wiê¼ ju¿ istnieje. Emocje ca³kiem dos³ownie tworz± miêdzy nimi co¶ jakby kana³ czy pêpowinê, przez któr± mog± w obie strony przep³ywaæ energia i wiedza. Wiê¼ staje siê tym silniejsza, im silniejsze s± emocje i im mniej energii marnuje siê na zab³±kane my¶li i rozpraszanie uwagi. Tak wiêc najbardziej po¿±dana jest jednostronna koncentracja. Do tego ograniczenia, jakie mag nak³ada na upragniony kontakt staj± siê ograniczeniami samej wiêzi, zmniejszaj±c jej "przepustowo¶æ". Je¶li mag bêdzie siê upiera³, ¿eby duchowa moc czy istota zamanifestowa³a siê w pewien konkretny sposób, to szanse na jej pojawienie siê bêd± mniejsze - albo manifestacja bêdzie s³absza. Ale w przypadku bezwarunkowego pragnienia doprowadzenia do kontaktu prawdopodobieñstwo reakcji bêdzie znacznie wiêksze, a kiedy ju¿ reakcja siê pojawi, bêdzie silniejsza. Je¿eli wiêc mag odprawiaj±cy rytua³ w celu zdobycia pieniêdzy pragnie, by pojawi³y siê one w postaci czeku, szanse, ¿e mu siê uda, s± znacznie mniejsze, ni¿ gdyby by³ gotów przyj±æ je w ka¿dej formie. W swej najdoskonalszej postaci ta bezwarunkowa namiêtno¶æ staje siê niemal nieodró¿nialna od tego, co nazywa siê Mi³o¶ci± Bo¿± - od najbli¿szego transcendentalnemu stanowi matczynego aspektu bosko¶ci stanu, jaki da siê (w ¶wiatach manifestacji) osi±gn±æ. Taka namiêtno¶æ przeradza siê w stan czystego zwi±zku, czystej Mi³o¶ci, w którym zacieraj± siê wszelkie rozgraniczenia. Znika tak natura maga, jak i natura inwokowanej istoty, obie bez reszty zatracone w ³±cz±cej je wiêzi. Wyobra¼nia to ¶rodek (czy raczej umo¿liwienie dzia³ania ¶rodkowi), dziêki któremu magia przynosi efekty. Wszystko wskazuje na to, ¿e osobista wyobra¼nia p³ynnie wtapia siê w ¶wiat³o astralne, w rozleglejszy magiczny wszech¶wiat; nie da siê jednoznacznie wskazaæ granicy, za któr± koñczy siê jedno, a zaczyna drugie. Obiekt, który by³ pocz±tkowo tworem czysto wewnêtrznym - zbudowanym i podtrzymywanym przez wyobra¼niê maga, napêdzanym si³± jego emocji - mo¿e przenie¶æ siê w ¶wiat³o astralne i zacz±æ ¿yæ swoim w³asnym, niezale¿nym od jego twórcy ¿yciem. Mo¿e gromadziæ pewien rodzaj magicznej mocy albo staæ siê dla niej naczyniem i zacz±æ oddzia³ywaæ na swojego twórcê (albo innych ludzi) na sposoby, do których nie wystarczy sama tylko wyobra¼nia maga. Bywa te¿ na odwrót: istoty i moce funkcjonuj±ce na poziomach, których mag jeszcze nie postrzega, mog± mu siê ujawniæ poprzez jego biern±, nastawion± na odbiór wyobra¼niê, u¶wiadamiaj±c mu istnienie innych ¶wiatów do¶wiadczenia i wprowadzaj±c go w nie. Wykorzystywane w magii symbole to kszta³ty, które po wyobra¿eniu ich sobie wykazuj± tendencjê do ¶ci±gania ze ¶wiat³a astralnego pewnych konkretnych rodzajów mocy, zawê¿onych jeszcze przez intencjê maga. W rezultacie kszta³t naczynia decyduje o tym, co mo¿na w nim umie¶ciæ; proste figury geometryczne (takie jak pentagram i heksagram) przyci±gaj± stosunkowo czyste, podstawowe moce; z³o¿one symbole (na przyk³ad godformy ) przyci±gaj± odpowiednio z³o¿one kombinacje mocy. Kiedy mag rzutuje wizerunek symbolu na swoje otoczenie, powstaje magiczna przestrzeñ, w której panuj± warunki nak³aniaj±ce ¶wiat³o astralne do zgodno¶ci z tym symbolem. Obszar ten staje siê bardziej atrakcyjny dla inwokowanych rodzajów mocy, wygodniejszy dla istot magicznych, których naturê odzwierciedla dany symbol. ¦wiat magicznych mocy i ¶wiat maga przecinaj± siê wtedy, umo¿liwiaj±c wzajemne oddzia³ywanie. (Szczegó³owy opis praktyk s³u¿±cych rozwiniêciu wyobra¼ni i stworzeniu magicznej przestrzeni ogólnego u¿ytku mo¿na znale¼æ w moim artykule A Short Course in Scrying. Niniejszy tekst pokazuje na konkretnym przyk³adzie, jak wykorzystuje siê te dwie rzeczy w sceremonializowanych rytua³ach.) Trzecim filarem i ostatecznym kluczem do osi±gniêcia sukcesu w magii jest co¶, co nazywam czuciem albo odczuciem. ¯eby spowodowaæ faktyczne zaj¶cie po¿±danych warunków, trzeba wytworzyæ w sobie wra¿enie czy te¿ odczucie, ¿e stworzone przy pomocy wyobra¼ni obiekty s± rzeczywiste, a cel operacji ju¿ zosta³ osi±gniêty. Kiedy w magicznym wszech¶wiecie postêpuje siê tak, jakby jaka¶ rzecz by³a rzeczywista, staje siê ona rzeczywista. To odczucie rzeczywisto¶ci jest takim poci±gniêciem za cyngiel, które wyrzuca symbol z wyobra¼ni w ¶wiat³o astralne. £atwo to opisaæ, ale wygl±da na to, ¿e w praktyce to w³a¶nie ten trzeci czynnik przysparza wiêkszo¶ci ludzi najwiêcej trudno¶ci. Winne jest zwykle intelektualne zw±tpienie ("Przecie¿ wiem, ¿e tylko to sobie wyobra¿am") albo ró¿nego rodzaju lêki (na przyk³ad "A co je¶li od tego zwariujê?") Mag musi na czas trwania operacji bezwzglêdnie usun±æ jedno i drugie ze ¶wiadomo¶ci. Kiedy skoñczy pracê, mo¿e sobie w±tpiæ i dr¿eæ ze strachu, ile mu siê podoba; pewna domieszka zw±tpienia i krytycznego podej¶cia jest w tedy ca³kiem zdrowa i na miejscu. Ale w czasie rytua³u musi byæ ca³kowicie skupiony na odczuwaniu (nie my¶leniu!), ¿e to, co tworzy, jest realne. Niektórzy mog± siê obawiaæ, ¿e my¶l, wed³ug której "wiara przenosi siê na rzeczywisto¶æ" jest w istocie form± autohipnozy czy oszukiwania samego siebie poprzez zmniejszenie zdolno¶ci do krytycznego my¶lenia. Tych obaw pozwala siê pozbyæ odprawienie rytua³u z autentycznym powodzeniem. W którym¶ momencie operacji zostaje przekroczony pewien próg: si³a inwokacji wywo³uje (silniejsz± od niej) reakcjê pochodz±c± sk±d¶ z zewn±trz maga. Wydarzenia w jego magicznej przestrzeni zaczynaj± ¿yæ w³asnym ¿yciem, przynajmniej czê¶ciowo niezale¿nym od jego woli. I - co najistotniejsze - zaczynaj± przejawiaæ intensywno¶æ, bogactwo i fakturê, których wytworzenie przy pomocy samej tylko wyobra¼ni jest po prostu niemo¿liwe, choæby siê by³o i najbieglejszym w pos³ugiwaniu siê ni±. Raz tego do¶wiadczywszy, nawet sceptyczny umys³ bêdzie musia³ przyznaæ, ¿e wydarzenia te s± w pewnym sensie "rzeczywiste", nawet je¿eli nie s± rzeczywiste w tym samym sensie co bardziej przyziemne zdarzenia. A zatem ¿eby magia dzia³a³a skutecznie, emocje musz± wytworzyæ wiê¼
z zewnêtrznym wszech¶wiatem magicznym, wyobra¼nia musi zogniskowaæ tê
wiê¼, skupiaj±c j± na wyznaczonym celu, a odczucie musi potwierdziæ
realno¶æ po¿±danych rezultatów. Pe³en sukces nie nadejdzie za pierwszym
razem; u wiêkszo¶ci ludzi nawet nie za piêædziesi±tym. Uwarunkowanie
umys³u do w³a¶ciwego przeprowadzania praktyk magicznych wymaga czasu.
Ale ju¿ osi±gniêcie jednego sukcesu sprawia, ¿e kolejne przychodz± czê¶ciej.
|