radykalne wybaczanie, wybaczenie, Colin Tipping
strona g³ówna

runiczna mitologia, historia

futhark - alfabet runiczny

jak zrobiæ w³asny futhark

magia runiczna

skrypty, talizmany, amulety

bindruny

gimnastyka runiczna

ksi±¿ki o runach

wró¿enie z run - rozk³ady

runy - astrologia - tarot

ciekawe linki


omówienie runy - fe, feu, feh, foeh, feoh, faihou, faihu, fehufehu
omówienie runy - ur, uruz, urus, our, ourr, ourouzuruz
omówienie runy -durisaz, thurisaz, thurs, thiuth, thauris, thora, thorn, thurs, thursi, thurisar, dorn, thuris, tauris, donar, thunsazdurisaz
omówienie runy -ansuz, asuz, os, ansur, ansur, unsur,oss, ôs, ass, aza, asansuz
omówienie runy -raido, raidho, rad, ried, raidu, rit, raidha, radh, reid, reidhraido
omówienie runy -kaunan, kenaz, kauna, cen, ken, kaun, kusma, kustna, cén, kano, kaunazkenaz
omówienie runy -gebo, gyfu, geofu, giba, gyfu, gip, gebugebo
omówienie runy -wunjo, wunio, wunju, wyn, wynn, wenne, winja, winia, wendwunjo
omówienie runy -hagla, hagalaz, haglaz, hagl, hoegl, hagall, haal, haegl, hell, hagalla, haghagal
omówienie runy -naudiz, naudhiz, nauths, nied, nyd, naudh, nauthiz, not, nied, naut, nyd, naudnaudiz
omówienie runy -isa, eisaz, isaz, is, isar, is, iiz, issisa
omówienie runy -jera, jara, jér, gera, gér, aar, ôr, jeranjera
omówienie runy -perdo, petrio, petro, perthro, perd, petra, peodro, pairthra, peordh, peorth, perthu, peorthpetro
omówienie runy -iwaz, eiwaz, eihwaz, eoh, eyz, egeis, yr, eiwhas, éoh, ihwar, yo, yeriwaz
omówienie runy -algiz, eolhx, elhaz, yr, algir, alga, algis, eolh, ihwar, algir, eolchalgiz
omówienie runy -sowelo, sowello, sowilo, sowelu, saugil, sighel, sigil, sol, sowilu, sigel, sauil, segel, sailorsowelo
omówienie runy -tiwaz, teiws, tir, tiu, tyr, teiwaztiwaz
omówienie runy -berkano, bairkan, beorc, bjarkan, berkanan, berkana, bjarkan, brica, bairkan, beoroberkano
omówienie runy -ehwaz, eh, eihwaz, egeis, eoh, eh, algiz, algis,eolh, ihwarehwaz
omówienie runy -mannaz, manna, mann, madhr, man, madrmannaz
omówienie runy -laukaz, laguz, lagu, laaz, lagus, lögrlaukaz
omówienie runy -ingwaz, ing, inguz, ingus, enguz,engus, iggws, ing, Yngviingwaz
omówienie runy -othala, othal, éthel, ôdhal, odala, othel, ethel, othalan, othila, ural odala
omówienie runy -dagaz, daeg, dags, doeg, dagr, dagdagaz
omówienie runy -wyrd, yrwyrd

© Les³awa Aleksandra Ignaszewska
Wszystkie teksty oraz zdjêcia znajduj±ce
siê na tej stronie s± chronione prawem autorskim.

Poni¿ej przedstawiam bardzo ciekawy artyku³ dotycz±cy magii.
Je¶li chodzi o magiê run, to podstawowe jej techniki zosta³y omówione na podstronie skrypty, talizmany, amulety oraz bindruny i gimnastyka runiczna. Wró¿enie z run - to tak¿e runiczna magia.

Zapraszam do lektury!

Wszelka skuteczna magia opiera siê na trzech podstawach: wyobra¼ni, emocjach i odczuciach. Wszystko inne - wszystkie s³owa, gesty, narzêdzia i stroje, wymy¶lne krêgi i sprzêty - s³u¿y wy³±cznie umocnieniu i zogniskowaniu tych trzech zdolno¶ci. Je¶li której¶ z nich brakuje, przedsiêwziêcie przypuszczalnie siê nie powiedzie, ale opanowawszwy biegle wszystkie trzy, mo¿na obej¶æ siê bez praktycznie wszystkich innych rzeczy, które wed³ug niektórych s± absolutnie niezbêdne w praktyce magicznej.

Spo¶ród tych trzech czynników to emocje napêdzaj± ca³e przedstawienie; emocje pochodz±ce z wnêtrzno¶ci, nie z serca. Pójdê nawet dalej: moc, która stoi za magi±, to nawet nie tyle emocje (uczucie), co namiêtno¶æ. Namiêtno¶æ w sensie przemo¿nego pragnienia, ¿eby zetkn±æ siê z tym, co siê inwokuje; pragnienia, które nie nak³ada na ten kontakt ¿adnych ograniczeñ, ale jest tak jednostronne, ¿e w jego zasiêg wchodzi tylko ta jedna inwokowana moc. I namiêtno¶æ w sensie bezgranicznego entuzjazmu dla poczynañ, przy pomocy których d±¿y siê do osi±gniêcia tego kontaktu. Przyznajê, jest to przypadek wyidealizowany. Ale im bardziej siê do niego zbli¿yæ, choæby na kilka chwil, tym wiêksza szansa, ¿e przedsiêwziêcie siê uda.

Ta szczególna, d±¿±ca do kontaktu namiêtno¶æ wytwarza magiczn± wiê¼ pomiêdzy magiem a tym, co ten mag inwokuje - albo poszerza j± i wzmacnia, je¶li taka wiê¼ ju¿ istnieje. Emocje ca³kiem dos³ownie tworz± miêdzy nimi co¶ jakby kana³ czy pêpowinê, przez któr± mog± w obie strony przep³ywaæ energia i wiedza. Wiê¼ staje siê tym silniejsza, im silniejsze s± emocje i im mniej energii marnuje siê na zab³±kane my¶li i rozpraszanie uwagi. Tak wiêc najbardziej po¿±dana jest jednostronna koncentracja.

Do tego ograniczenia, jakie mag nak³ada na upragniony kontakt staj± siê ograniczeniami samej wiêzi, zmniejszaj±c jej "przepustowo¶æ". Je¶li mag bêdzie siê upiera³, ¿eby duchowa moc czy istota zamanifestowa³a siê w pewien konkretny sposób, to szanse na jej pojawienie siê bêd± mniejsze - albo manifestacja bêdzie s³absza. Ale w przypadku bezwarunkowego pragnienia doprowadzenia do kontaktu prawdopodobieñstwo reakcji bêdzie znacznie wiêksze, a kiedy ju¿ reakcja siê pojawi, bêdzie silniejsza. Je¿eli wiêc mag odprawiaj±cy rytua³ w celu zdobycia pieniêdzy pragnie, by pojawi³y siê one w postaci czeku, szanse, ¿e mu siê uda, s± znacznie mniejsze, ni¿ gdyby by³ gotów przyj±æ je w ka¿dej formie.

W swej najdoskonalszej postaci ta bezwarunkowa namiêtno¶æ staje siê niemal nieodró¿nialna od tego, co nazywa siê Mi³o¶ci± Bo¿± - od najbli¿szego transcendentalnemu stanowi matczynego aspektu bosko¶ci stanu, jaki da siê (w ¶wiatach manifestacji) osi±gn±æ. Taka namiêtno¶æ przeradza siê w stan czystego zwi±zku, czystej Mi³o¶ci, w którym zacieraj± siê wszelkie rozgraniczenia. Znika tak natura maga, jak i natura inwokowanej istoty, obie bez reszty zatracone w ³±cz±cej je wiêzi.

Wyobra¼nia to ¶rodek (czy raczej umo¿liwienie dzia³ania ¶rodkowi), dziêki któremu magia przynosi efekty. Wszystko wskazuje na to, ¿e osobista wyobra¼nia p³ynnie wtapia siê w ¶wiat³o astralne, w rozleglejszy magiczny wszech¶wiat; nie da siê jednoznacznie wskazaæ granicy, za któr± koñczy siê jedno, a zaczyna drugie. Obiekt, który by³ pocz±tkowo tworem czysto wewnêtrznym - zbudowanym i podtrzymywanym przez wyobra¼niê maga, napêdzanym si³± jego emocji - mo¿e przenie¶æ siê w ¶wiat³o astralne i zacz±æ ¿yæ swoim w³asnym, niezale¿nym od jego twórcy ¿yciem. Mo¿e gromadziæ pewien rodzaj magicznej mocy albo staæ siê dla niej naczyniem i zacz±æ oddzia³ywaæ na swojego twórcê (albo innych ludzi) na sposoby, do których nie wystarczy sama tylko wyobra¼nia maga.

Bywa te¿ na odwrót: istoty i moce funkcjonuj±ce na poziomach, których mag jeszcze nie postrzega, mog± mu siê ujawniæ poprzez jego biern±, nastawion± na odbiór wyobra¼niê, u¶wiadamiaj±c mu istnienie innych ¶wiatów do¶wiadczenia i wprowadzaj±c go w nie.

Wykorzystywane w magii symbole to kszta³ty, które po wyobra¿eniu ich sobie wykazuj± tendencjê do ¶ci±gania ze ¶wiat³a astralnego pewnych konkretnych rodzajów mocy, zawê¿onych jeszcze przez intencjê maga. W rezultacie kszta³t naczynia decyduje o tym, co mo¿na w nim umie¶ciæ; proste figury geometryczne (takie jak pentagram i heksagram) przyci±gaj± stosunkowo czyste, podstawowe moce; z³o¿one symbole (na przyk³ad godformy ) przyci±gaj± odpowiednio z³o¿one kombinacje mocy.

Kiedy mag rzutuje wizerunek symbolu na swoje otoczenie, powstaje magiczna przestrzeñ, w której panuj± warunki nak³aniaj±ce ¶wiat³o astralne do zgodno¶ci z tym symbolem. Obszar ten staje siê bardziej atrakcyjny dla inwokowanych rodzajów mocy, wygodniejszy dla istot magicznych, których naturê odzwierciedla dany symbol. ¦wiat magicznych mocy i ¶wiat maga przecinaj± siê wtedy, umo¿liwiaj±c wzajemne oddzia³ywanie.

(Szczegó³owy opis praktyk s³u¿±cych rozwiniêciu wyobra¼ni i stworzeniu magicznej przestrzeni ogólnego u¿ytku mo¿na znale¼æ w moim artykule A Short Course in Scrying. Niniejszy tekst pokazuje na konkretnym przyk³adzie, jak wykorzystuje siê te dwie rzeczy w sceremonializowanych rytua³ach.)

Trzecim filarem i ostatecznym kluczem do osi±gniêcia sukcesu w magii jest co¶, co nazywam czuciem albo odczuciem. ¯eby spowodowaæ faktyczne zaj¶cie po¿±danych warunków, trzeba wytworzyæ w sobie wra¿enie czy te¿ odczucie, ¿e stworzone przy pomocy wyobra¼ni obiekty s± rzeczywiste, a cel operacji ju¿ zosta³ osi±gniêty. Kiedy w magicznym wszech¶wiecie postêpuje siê tak, jakby jaka¶ rzecz by³a rzeczywista, staje siê ona rzeczywista. To odczucie rzeczywisto¶ci jest takim poci±gniêciem za cyngiel, które wyrzuca symbol z wyobra¼ni w ¶wiat³o astralne.

£atwo to opisaæ, ale wygl±da na to, ¿e w praktyce to w³a¶nie ten trzeci czynnik przysparza wiêkszo¶ci ludzi najwiêcej trudno¶ci. Winne jest zwykle intelektualne zw±tpienie ("Przecie¿ wiem, ¿e tylko to sobie wyobra¿am") albo ró¿nego rodzaju lêki (na przyk³ad "A co je¶li od tego zwariujê?") Mag musi na czas trwania operacji bezwzglêdnie usun±æ jedno i drugie ze ¶wiadomo¶ci. Kiedy skoñczy pracê, mo¿e sobie w±tpiæ i dr¿eæ ze strachu, ile mu siê podoba; pewna domieszka zw±tpienia i krytycznego podej¶cia jest w tedy ca³kiem zdrowa i na miejscu. Ale w czasie rytua³u musi byæ ca³kowicie skupiony na odczuwaniu (nie my¶leniu!), ¿e to, co tworzy, jest realne.

Niektórzy mog± siê obawiaæ, ¿e my¶l, wed³ug której "wiara przenosi siê na rzeczywisto¶æ" jest w istocie form± autohipnozy czy oszukiwania samego siebie poprzez zmniejszenie zdolno¶ci do krytycznego my¶lenia. Tych obaw pozwala siê pozbyæ odprawienie rytua³u z autentycznym powodzeniem. W którym¶ momencie operacji zostaje przekroczony pewien próg: si³a inwokacji wywo³uje (silniejsz± od niej) reakcjê pochodz±c± sk±d¶ z zewn±trz maga. Wydarzenia w jego magicznej przestrzeni zaczynaj± ¿yæ w³asnym ¿yciem, przynajmniej czê¶ciowo niezale¿nym od jego woli. I - co najistotniejsze - zaczynaj± przejawiaæ intensywno¶æ, bogactwo i fakturê, których wytworzenie przy pomocy samej tylko wyobra¼ni jest po prostu niemo¿liwe, choæby siê by³o i najbieglejszym w pos³ugiwaniu siê ni±. Raz tego do¶wiadczywszy, nawet sceptyczny umys³ bêdzie musia³ przyznaæ, ¿e wydarzenia te s± w pewnym sensie "rzeczywiste", nawet je¿eli nie s± rzeczywiste w tym samym sensie co bardziej przyziemne zdarzenia.

A zatem ¿eby magia dzia³a³a skutecznie, emocje musz± wytworzyæ wiê¼ z zewnêtrznym wszech¶wiatem magicznym, wyobra¼nia musi zogniskowaæ tê wiê¼, skupiaj±c j± na wyznaczonym celu, a odczucie musi potwierdziæ realno¶æ po¿±danych rezultatów. Pe³en sukces nie nadejdzie za pierwszym razem; u wiêkszo¶ci ludzi nawet nie za piêædziesi±tym. Uwarunkowanie umys³u do w³a¶ciwego przeprowadzania praktyk magicznych wymaga czasu. Ale ju¿ osi±gniêcie jednego sukcesu sprawia, ¿e kolejne przychodz± czê¶ciej.

Ca³o¶æ artyku³u tutaj.

Benjamin Rowe PODSTAWOWE UMIEJÊTNO¦CI MAGICZNE
Z angielskiego t³umaczy³a: Maja
[komentarze £.K. - czyli Frater Kluska]