Edda (poetycka)

Edda Poetycka, zwana też Eddą Saemunda lub Eddą Starszą, jest zbiorem pieśni o bogach i bohaterach z zamierzchłych czasów. W przygody bogów i herosów wpleciono tu pouczenia moralne w formie sentencji, wieszczb, przysłów i przestróg. Są one obrazem myśli i obyczajów dawnych mieszkańców Skandynawii.
Pieśni o bogach otwiera Wieszczba Wölwy (Völuspá), która jest najbogatszym źródłem wiadomości o bogach nordyckich.
Po Wieszczbie Wölwy następuje Pieśń Najwyższego (Hávamál). Badania wykazały, że składa się ona z sześciu odmiennych pieśni, powstałych w różnych epokach. Części I–IV są zbiorem prawd i wskazówek, wypowiadanych w formie sentencji przez Najwyższego – Odina. Z nich poznajemy warunki, w jakich żyli ludzie Północy, ich charakter, zwyczaje, lęki i radości.
W części V Odin opowiada o tym, jak dla zdobycia najwyższej mądrości złożył sobie, jako bogu, samego siebie w ofierze, i wisiał przez dziewięć nocy i dni na Drzewie Wiedzy (Yggdrasill). Dzięki tej ofierze otrzymał wiedzę o runach i ich nadprzyrodzonej sile.
Wszystkie swe możliwości, całą moc zdobytą dzięki runom i związanym z nimi zaklęciom, prezentuje bóg w ostatniej, VI części [Apolonia Załuska-Strömberg (tłum.): Edda poetycka. Ossolineum, Wrocław, 1986, s. XIX-XXVIII].

Poniżej przedstawiamy fragmenty Pieśni Najwyższego oraz Pieśni o Sygrdrifie – traktującej o magii runicznej.

Rúnatháttr Othins, Hávamál

[Apolonia Załuska-Strömberg (tłum.): Edda poetycka.
Ossolineum, Wrocław, 1986, s. 46-52]

Sigrdrífumál

[Apolonia Załuska-Strömberg (tłum.): Edda poetycka.
Ossolineum, Wrocław, 1986, s. 273-276]

Wiem, że wisiałem na wiatrem owianym drzewie
Przez dziewięć nocy,
Oszczepem zraniony, Odinowi ofiarowany
Sam sobie samemu.
Na tym drzewie, o którym nikt nie wie,
Z jakich wyrasta korzeni.

Chlebem mnie nie karmiono, ni napojem z rogu,
Wypatrywałem ku dołowi,
Przyjąłem runy – krzycząc przyjąłem,
Spadłem potem stamtąd.

Pieśni dziewięć wszechmożnych od sławnego dostałem
Syna Bölthorna, Bestli ojca,
I napój dostałem drogiego miodu,
Wylany z Odrörira.

Wtedy zacząłem dojrzewać i rozumieć
I rosnąć i mężnieć;
Słowa mi słów słowa stwarzały –
Czyny mi z czynów czyny stwarzały.

* * *

Runy otrzymasz i czytelne znaki.
Bardzo wielkie runy
Bardzo mocne runy
Co Olbrzym Śpiewak zabarwiał a bogowie stworzyli
I boski run Głosiciel rytował

Odin – Asom, Alfom – Dain,
Dwalin – Karłom,
Alswidr – Olbrzymom, a ludzkiemu pokoleniu –
Ja sam runy kreśliłem.

* * *

Czy wiesz, jak rytować trzeba? Wiesz, jak badać trzeba?
Czy wiesz, jak rysować trzeba? Wiesz, jak obrabiać trzeba?
Czy wiesz, jak modlić się trzeba? Wiesz, jak ofiary składać trzeba?
Czy wiesz, jak przekazać trzeba? Wiesz, jak na ofiarę zabić trzeba?

Lepiej nie modlić się, niż ofiarować za wiele,
Zawsze za Ofiarę czeka człowiek zapłaty,
Lepiej nie przekazać, niż zabić za wiele

[…]

Thundr tak nakreślił przed stworzeniem ludzi,
Gdzie stał, gdy z powrotem odszedł.

[…]

Pieśń znam, której nie zna małżonka władcy
Ni syn człowieczy,
Pomoc zwie się pierwsza, a pomoże w troskach i w kłótniach
I wszelkich chorobach.

Znam inną, której ludzie potrzebują,
Gdy chcą jako uzdrowiciele działać.

Trzecią pieśń znam, gdy zajdzie konieczność
Opętania nieprzyjaciół;
Ostrza tępię mym wrogom,
Nie chwyci im ni miecz, ni podstęp.

Czwartą pieśń znam, jeśliby mnie w kajdany zakuto,
Śpiewam tak, że iść mogę wolny,
Spadają mi z nóg kajdany
a z rąk więzy.

Znam piątą pieśń, gdy wrogi oszczep
Rzucony leci w walczących tłum,
Nie pędzi on tak hardo, bym go nie zatrzymał,
Gdy wzrok mój go dosięgnie.

Pieśń szóstą znam, jeśli mię zrani ktoś
Drzewa korzeniem świeżym,
Człowiek, co nienawiść mą wznieci
Szkodę niech większą od mojej poniesie.

Siódmą znam: gdybym ujrzał płomień wysoki
Nad towarzyszami w sali,
Nie płonie tak szeroko, bym go nie ugasił;
Taką pieśń umiem śpiewać.

Ósmą znam pieśń, co wszelkim jest
pożyteczna:
Gdy zawiść powstanie wśród władcy synów,
Umiem ją wraz uśmierzyć.

Dziewiątą znam: gdy muszę ratować
Mą łódź pędzoną po morzu,
Wicher uspokoję na fali
I uśpię całą wodą.

Pieśń dziesiątą znam: gdy czarownice ujrzę
Lecące w powietrzu,
Wtedy tak uczynię, że się zabłąkają,
Postaci swej nie odnajdą,
I nie odnajdą swej duszy.

Jedenastą znam: gdy mam na bój
Druhów wieść,
Śpiewam w tarczę, a oni siłą naprzód pędzą,
Zdrowi do boju
I zdrowi z boju,
Żadna ich szkoda nie spotka.

Dwunastą pieśń znam: gdy widzę wisielca
Na drzewie się kołyszącego
Tak rysuję runy,
Że człowiek zstępuje
I ze mną mówi.

Pieśń znam trzynastą, gdy chłopca małego
Pokropię wodą:
Nie zginie on, choć w bitwie się znajdzie,
Nie padnie pod ostrzem miecza.

[…]

Piętnastą pieśń, którą Thodrörir karzeł
Śpiewał przed drzwiami Dellinga:
Siłę przepowiadał Asom, powodzenie Alfom,
jasny umysł Hroptatyrowi.

Szesnastą znam pieśń, gdy uczciwej dziewczyny
Miłość chcę mieć, i rozkosz,
Omamię jej zmysły – śnieżne ma ramiona –
I przemienię wszystką jej wolę.

Pieśń siedemnastą znam: wiem, że mi nie umknie
Młodziutkie dziewczę.

Pieśni tych, zapewne, Loddfafnir,
Długo brak odczuwałeś,
Wyjdzie ci na dobre, jeśli przyjmiesz,
Pożytek będziesz miał, jeśli weźmiesz,
Potrzebę zaspokoisz, gdy odbierzesz.

Pieśń osiemnastą znam, której nigdy nie zdradzę

Napój dam tobie – tyś bitwy drzewem –
Zmieszany mocą i zwycięstwem wzniosłym,
Pełen pieśni czarodziejskich, mocy leczniczych,
Dobroczynnych zamawiań i run radości.

Zwycięstwa runy znać musisz, gdy zwycięstwo chcesz odnieść,
Rysować je na miecza rękojeści,
A inne na jelcu, znów inne na brzeszczocie
I dwakroć wezwać Tyra.

Napoju runy znać musisz, gdy chcesz, by cudza żona
Nie zawiodła zaufania, gdy jej wierzysz;
Na rogu rysować trzeba i na wierzchu dłoni
I na paznokciu ryć znak niebezpieczeństwa,
Uczyń święty znak nad pełnym pucharem
I strzeż się nieszczęścia, do napitku wrzuć cebulę.

Położnicze runy znać musisz, gdy ratować
I owoc chcesz żywota odebrać,
Runy rysować na dłoniach i nimi lędźwie uciskać
I Disy prosić o pomoc.

Morskich raf runy znać musisz, gdy ocalić chcesz
Ogiery–żaglowce w sundzie,
Na stewie trzeba rysować i na sterze
I wpalić runy we wiosła.
Nie ma tak strasznej kipieli ni tak czarnych bałwanów,
Byś cało nie wyszedł z morza.

Runy znać różnorakich członków, gdy leczyć chcesz,
I wiedzieć różność ran musisz;
Rysować je na korze i na igliwiu drzewa
Chylącego gałęzie na wschód.

Daru wymowy runy znać musisz, gdy chcesz,
By nikt gniewu twego zemstą nie odpłacił;
Masz je przekręcać masz je wikłać
I masz je wszystkie przytoczyć
Na tym tingu, gdzie przed zgromadzonym ludem
Pełna liczba sędziów sądzić będzie.

[…]

Rozum dające runy znać musisz,
Jeśli męża każdego rozsądkiem chcesz przezwyciężyć

[…]

***

Objaśniał je, rysował je,
Stworzył je Hropt
Z tej cieszy, jaka wyciekła
Z czaszki Heiddraupnira
I z rogu Hoddrofnira.

Na skale stał z ostrzem Brimira,
Hełm miał na głowie,
Wtedy mądrego głowa Mimira
Najpierwsze swoje wyrzekła słowo
I prawe runy.

Wyryte na tarczy co stoi przed lśniącym bogiem,
Na uchu Arwakra i na kopycie Alswinna,
Na kole co kręci się pod wozem Hrungnira zabójcy,
Na zębach Sleipnira i na sań kłonicy,

Na łapach niedźwiedzia i na Bragiego języku,
Na wilczych pazurach i na dziobie orła,
Na okrwawionych skrzydłach i na przyczole mostu,
Na dłoniach położnej i ratujących śladach stóp.

Na szkle i na złocie, i na klejnocie przynoszącym szczęście,
Na winie i w słodzie, i na wygodnym krześle;
Na Gungnirze, oszczepie, i na piersi Graniego,
Na paznokciu Norny i na dziobie sowy.

Wszystkie zeskrobane, co zostały wyryte,
I wrzucone do świętego miodu,
I wysłane na wsze strony;
U Asów są one, u Alfów są one,
Część jest u Wanów mądrych,
Część ich jest pośród ludzi.

To są runy bukowe, runy ratownicze,
I wszystkie runy napoju,
I wspaniałe runy potęgi;
Dla tych, co je znają, prawe i nie znieprawione
I co mieć je mogą ku szczęściu swemu.
Używaj teraz tych wszystkich, które otrzymałeś,
Aż do dnia zgonu bogów